Rozmowa Darii Popłonyk oraz Piotra Pawła Wydrzyńskiego z cyklu Prawo upadłościowe i Prawo restrukturyzacyjne dla przedsiębiorców.
Zapraszamy do odsłuchania całej rozmowy na kanale YouTube Prawnicy Pomagają:
Piotr Paweł Wydrzyński (PPW): Moim zdaniem prawo upadłościowe i prawo restrukturyzacyjne to są najważniejsze prawa, jakie powinien znać każdy przedsiębiorca, jeżeli w ogóle zaczyna jakikolwiek biznes prowadzić. A nawet jeżeli już prowadzi, to powinien szybciutko tę wiedzę uzupełnić.
Chodzi mi o to, że skutki nie złożenia wniosku upadłościowego, a czasami właśnie też i postępowania restrukturyzacyjnego są widoczne w bardzo wielu regulacjach: w ordynacji podatkowej, w kodeksie spółek handlowych, w kodeksie karnym, już nie mówiąc o samej ustawie o prawie upadłościowym i ustawie o prawie restrukturyzacyjnym, gdzie też te odpowiedzialności są wskazane.
To jest naprawdę ważne, jeżeli się nie dopilnuje, terminów zwłaszcza, o których będziemy dzisiaj mówili i przesłanek złożenia wniosku o ogłoszenie upadłości, ciężko może być czasami obronić się przed odpowiedzialnością, zarówno tą cywilną, jak i karną. Czyli zarówno w kwestii jakichś sankcji, jak i po prostu finansowych obciążeń, które będą związane z naprawieniem szkody, czy zadość uczynieniem (w zależności od konfiguracji).
Podstawowy przepis i podstawowa regulacja z prawa upadłościowego, czyli art. 11, który mówi o tym jakie są przesłanki upadłości, czyli Kiedy powinniśmy się zastanawiać jako przedsiębiorcy czy złożyć wniosek o upadłość?
Daria Popłonyk (DP): Przesłanki ogłoszenia upadłości są dwie. W dzisiejszym odcinku omówimy jedną z nich, taką uniwersalną, która dotyczy osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą oraz osób prawnych i jednostek organizacyjnych, którym ustawy przyznają status osób prawnych. A mowa tutaj o artykule 11 ust. 1 (prawa upadłościowego), to jest przesłanka płynnościowa, która oznacza trwałą utratę zdolności regulowania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych.
Czym jest ta utrata zdolności? To jest taki stan, w którym dłużnikowi brakuje środków pieniężnych, płynnych środków na to, żeby regulować swoje zobowiązania pieniężne. I to jest bardzo ważne, że ustawodawca wskazuje na to, że to muszą być zobowiązania pieniężne. Bo oczywistym jest, że jeżeli prowadzimy działalność gospodarczą, to oprócz zobowiązań pieniężnych możemy być zobowiązani do wykonywania innych typów zobowiązań, np. do dostarczenia towaru. Czyli po prostu mamy wykonać umowę, mamy wykonać jakąś dostawę, mamy wykonać usługę zlecenie. To jest inny typ zobowiązania. Natomiast ustawa prawo upadłościowe posługuje się wyłącznie tutaj kategorią zobowiązań pieniężnych. W związku z tym ta utrata zdolności, to jest brak płynnych środków na to, żeby te zobowiązania regulować. I co jest bardzo ważne, my nie możemy sobie założyć czegoś takiego, że nasz majątek jest tak duży, że on przewyższa generalnie nasze zobowiązania. W związku z tym uspokajająco stwierdzamy, że nie musimy składać wniosku o ogłoszenie upadłości, dlatego że nasz majątek jest wyższy niż nasze zobowiązania. Dlatego, że nam brakuje płynnych środków, żeby uregulować zobowiązania i wierzyciele nie muszą czekać na to, aż my kiedyś tam np. zlikwidujemy nieruchomości czy jakieś ruchomości, żeby uzyskać środki i dopiero ich spłacić.
PPW: No właśnie, wyobraźmy sobie taką sytuację: Dłużnik rzeczywiście zobowiązania ma wymagalne, ale nie ma gotówki, ma ten majątek i mówi „No to ja będę sprzedawał ten majątek i będę spłacał”. Jakie to są zagrożenie? Bo ja widzę przede wszystkim trzy:
1) Po pierwsze będzie to długo trwało;
2) Konsekwencją sprzedawania tych składników może być to, że dłużnik wcale nie będzie mógł wykonać jakiejś tam produkcji czy usług;
3) Dłużnik może w wybiórczy sposób traktować swoich wierzycieli i niektórych spłacać, a innych nie spłacać.
I ustawodawca wyraźnie tutaj wskazuje, że to nie mogą być przesłanki do tego, aby się bronić przed stwierdzeniem niewypłacalności.
DP: Dlaczego to jest tak istotne? Dlatego, że prawo upadłościowe ma swoje zasady kolejności zaspakajania wierzycieli. I teraz jeżeli my zaczniemy według przyjętych przez siebie reguł tych wierzycieli zaspokajać. Np. wyobraźmy sobie taką sytuację, że sprzedaliśmy jakiś składnik majątki, uzyskaliśmy dzięki temu środki i teraz dochodzimy do wniosku, że zapłacimy najpierw tej firmie, która nam dostarcza materiały, a dopiero potem np. obsłudze księgowej. To w tym momencie ryzykujemy, że zaczynamy wchodzić, „mówiąc brzydko” w proceder wybiórczego zaspokajania wierzycieli, co i grozi nam odpowiedzialnością karną i grozi nam odpowiedzialnością z tytułu zakazu prowadzenia działalności gospodarczej.
PPW: Czyli pierwsza sprawa to wykonywanie wymagalnych zobowiązań pieniężnych, utrata zdolności do wykonywania ich, czyli brak gotówki, brak płynnych środków, żeby móc rzeczywiście te zobowiązania wykonywać. Sam majtek nawet jeżeli jest wyższy od długów, nie jest wystarczający, żeby się bronić przed stanem niewypłacalności. I to są jakby kluczowe kwestie, które są ważne do oceniania na co dzień przez każdego przedsiębiorcę w jakiej sytuacji jest.
DP: Kolejną kwestią jest kwestia, w którym momencie dochodzi do stanu utarty zdolności do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań finansowych? I ustawodawca zdecydował się na to, aby wprowadzić domniemanie, czyli wskazuje na to, że jeżeli ten stan, kiedy nie regulujemy tych wymagalnych zobowiązań pieniężnych trwa co najmniej 3 miesiące, oznacza to, że po upływie tych 3 miesięcy stajesz się w rozumieniu ustawy podmiotem niewypłacalnym. Natomiast zwrócę uwagę na jedną kwestię – to jest domniemanie. Co oznacza, że mogą być takie stany, kiedy po przekroczeniu tych 3 miesięcy jednak naszą sytuację można ocenić jeszcze nie jako trudną, żeby mówić o stanie niewypłacalności, dlatego, że tak naprawdę jest to przejściowa trudność, którą my jesteśmy w stanie zażegnać np. zaciągając kredyt, bo może się okazać, że jednak mamy zdolność do tego. Albo z innych źródeł dostaniemy zastrzyk finansowy, np. prowadzimy rozmowy z inwestorem, który dopomoże. Ale to też działa w drugą stronę, może się okazać, że mimo, że jeszcze nie upłynął ten termin 3 miesięczny, to my już utraciliśmy trwale tą zdolność, dlatego, że np. spłonął nam doszczętnie nasz zakład produkcyjny. W związku z tym my tak naprawdę utraciliśmy możliwość regulacji swoich wszelkich zobowiązań od razu. Ponieważ utraciliśmy kluczowy środek prowadzenia naszej działalności gospodarczej. Więc tu nie ma podstaw ku temu, aby czekać 3 miesiące, tylko trzeba natychmiast już reagować. (…)
PPW: To się bardzo często spotyka takie podejście, że jakiś przedsiębiorca mówi, nawet jeżeli wie o tych przepisach prawa upadłościowego: „No tak, ale nie płacę przecież dopiero miesiąc, czy dwa, czy zaledwie trzy”… No więc przestrzegamy właśnie przed takim literalnym traktowaniem tej regulacji. To jest pomocnicze, oparte o domniemanie. Gdyby doszło do spotkania w sądzie upadłościowym, czy nawet jakiejkolwiek innej konsekwencji no to będzie kwestia sprawdzenia czy rzeczywiście ten stan niewypłacalności nie był wcześniej. Więc to ryzykowanie, że poczekam 3 miesiące jest rzeczywiście bardzo niebezpieczne. Lepiej patrzeć na ten przepis w sposób bardzo konkretny. Pierwsza sprawa podstawowa utrata zdolności do wykonywania zobowiązań pieniężnych i sprawdzenie samego faktu, czy posiadam płynne środki finansowe, które pozwoliłyby mi te długi spłacić. Jeżeli gdzieś na tym etapie pojawiają się zagrożenia, albo nawet już są fakty, że ta niewypłacalność się pojawia, to naprawdę rozważenie wniosku o ogłoszenie upadłości, może restrukturyzacja, może jeszcze inne rozwiązania… Ale na pewno nie tak, żebyśmy zostawili ten stan samemu sobie, bo to rzeczywiście jakieś konsekwencje mogą się z tego pojawić.
DP: Ważną kwestią jest to jakiego typu zobowiązania powodują pojawienia się przesłanki niewypłacalności. Dlaczego to jest takie ważne? Dlatego, że zwłaszcza przy działalności gospodarczej tak zwanej jednoosobowej, zdarza się, że przedsiębiorca mówi tak: „No dobrze, no tutaj nie zapłaciłem jednej faktury, ale oprócz tego to nie płacę kredytu mieszkaniowego, ale co ma kredyt mieszkaniowy do mojej działalności gospodarczej?” Ale proszę zauważy prawo upadłościowe nie mówi o zobowiązaniach z działalności gospodarczej, tylko mówi „nie reguluje swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych”. W przypadku jednoosobowej działalności gospodarczej oznacza to, że chodzi o wszelkiego typu zobowiązania. Czy to zobowiązania z tytułu obowiązków alimentacyjnych, czy kredytów na mieszkania, czy innych konsumpcyjnych, zaleganie z czynszem za mieszkanie. To są wszelkiego możliwego rodzaju zobowiązania pieniężne, które niekoniecznie są stricte powiązane z prowadzoną działalnością gospodarczą. I teraz to co jest istotne, to oczywistym jest, że nie wystarczy, żebym ja zalegała z zapłatą jednego zobowiązania. No ale skoro ustawodawca mówi, że „nie reguluje wymagalnych zobowiązań pieniężnych”, to oznacza, że co najmniej dwóch. Czyli owszem, jeżeli jest to jedno zobowiązanie, to jeszcze nie ma tragedii. Natomiast jeżeli pojawia się już kolejne, to w tym momencie zaczynami się zastanawiać, czy utraciliśmy tą zdolność trwale czy też nie. Czy zaczyna biec ten okres 3 miesięczny z domniemania.
(...)
Cała rozmowa dostępna na kanaleYou Tube Prawnicy Pomagają.